Wypowiedzi po awansie. Thorssell, Sørensen, Kamiński

21.09.2026, 12:47

Prezentujemy wypowiedzi zawodników Wybrzeża Gdańsk po wygranym meczu finałowym z Trans MF Landshut Devils i wywalczeniu awansu do Metlakas 2. Ekstraligi.

Jacob Thorssell 14+1 (3,3,2*,3,3): Czuję się świetnie, jestem przede wszystkim bardzo zadowolony, że ten sezon dobiegł końca. Nie mógłbym być bardziej dumny z całego zespołu. Każdy wykonał swoją robotę. Oczywiście, nie wszystko w trakcie sezonu układało się idealnie, ale najważniejsze, że zakończyliśmy go w taki sposób. Jestem z tego naprawdę bardzo zadowolony. Czy czułem presję przed tym meczem? Oczywiście. Mieliśmy bardzo dużo do stracenia. Wcześniej walczyliśmy z nimi w Gdańsku i wiedzieliśmy, jak ważne będzie to spotkanie. W ostatnich meczach musieliśmy dać z siebie wszystko. Przyjechaliśmy tutaj po to, żeby ich pokonać i zakończyć tę rywalizację po naszej myśli. Udało się, więc mogę tylko powiedzieć, że jestem bardzo szczęśliwy Presja była ogromna, bo wiedzieliśmy, że rywal może nam to zabrać. Ostatecznie jednak wykonaliśmy zadanie. Jestem naprawdę bardzo zadowolony.

Czy to był mój najlepszy sezon? Prawdopodobnie tak. Zdecydowanie mogę powiedzieć, że był wyjątkowy. Może teraz dostanę nawet swoje graffiti w tunelu? (śmiech) Zobaczymy. Najważniejsi są jednak kibice i to, że mogliśmy dać im powody do radości. Czy zostanę tutaj na sezon 2027? Na razie niczego jeszcze nie podpisałem. Rozmawialiśmy jednak na ten temat i myślę, że zostanę. Zobaczymy, co przyniosą najbliższe tygodnie.

Tim Sørensen: Widzieliśmy, że ta drużyna naprawdę chciała wygrać ten sezon. Jestem ogromnie wdzięczny wszystkim chłopakom. Po tym, co wydarzyło się na treningu, kiedy trafiłem do szpitala po upadku, nie było łatwo. Wiedziałem jednak, że muszę wrócić i zrobić wszystko, co mogę, żeby pomóc zespołowi.

Dzisiaj moją rolą było przede wszystkim wsparcie chłopaków i pomoc od strony mentalnej. Chciałem być przy nich, rozmawiać, uspokajać i dawać im wiarę. Zrobiłem wszystko, co mogłem. To było niesamowite. Wszyscy bardzo ciężko pracowali. Trzymaliśmy się razem i razem walczyliśmy. Cała drużyna wykonała ogromną pracę. To jest właśnie najpiękniejsze uczucie, kiedy widzisz, że każdy daje z siebie wszystko dla wspólnego celu.

Powinniśmy byli zrobić to już w poprzednim roku, ale udało się teraz i dlatego ta chwila smakuje jeszcze lepiej. To był najważniejszy mecz sezonu. Chłopaki mieli ogromną presję, szczególnie młodzi zawodnicy, dlatego starałem się być dla nich spokojnym punktem.

Czy sam czułem presję? Szczerze mówiąc, nie. Byłem dzisiaj naprawdę spokojny. Myślę, że dlatego, że wierzę w tych chłopaków. Wierzę w nich nawet bardziej, niż oni czasami wierzą sami w siebie. Chciałem po prostu zachować spokój i przekazać im tę energię. Cała drużyna się podnosi. Cała drużyna pracuje razem. Cała drużyna wygrywa. I właśnie to jest najważniejsze. Każdy z nich dołożył swoją cegiełkę. Ale ten sukces nie należy do jednego czy dwóch zawodników. To efekt pracy całego klubu.

To, co zrobili dzisiaj kibice, było dla mnie naprawdę wyjątkowe. Kiedy słyszysz swoje nazwisko z trybun i widzisz, jak fani razem z drużyną przeżywają ten moment, trudno pozostać obojętnym. To bardzo emocjonalne. Nie moglibyśmy tego osiągnąć bez kibiców, bez ich wsparcia i bez wszystkich ludzi, którzy pracują w klubie. Nie zrobiliśmy tego sami. Cały klub, cała drużyna, zrobiliśmy to razem. I właśnie dlatego ten sukces jest tak wyjątkowy. W tym sezonie miewaliśmy trudne momenty, ale kiedy przyszło do tych najważniejszych, potrafiliśmy wygrać. To pokazuje charakter tego zespołu.

Czy zobaczycie mnie tutaj w 2027 roku? Oczywiście, że mam taką nadzieję. Na ten moment nie mogę powiedzieć niczego na sto procent, ale szansa jest. W najbliższych tygodniach powinniśmy wiedzieć więcej. 


Eryk Kamiński 4+1 (2*,0,2): Na pewno trochę stresu było. Mimo że wiedzieliśmy, jak mocni jesteśmy na własnym torze, to jednak świadomość stawki robiła swoje. Do tego doszły jeszcze prognozy pogody, które wprowadzały dodatkowe napięcie. Ostatecznie jednak każdy zrobił swoją robotę, pojechał na swoim poziomie i wspólnie wywalczyliśmy to, na co pracowaliśmy przez cały sezon.

Czy z tyłu głowy była jeszcze ubiegłoroczna porażka z Piłą? Na pewno trochę tak. Wydaje mi się, że tym razem trzeba było podejść do tego wszystkiego z większym spokojem. W poprzednim roku było w nas chyba za dużo presji i myślenia o tym, że "musimy". Tym razem po prostu wyszliśmy na tor i pokazaliśmy, że jesteśmy lepsi. Nie ma co się nad tym bardziej rozdrabniać.

Kibice bardzo we mnie wierzą, ale ja nie chcę się do nikogo porównywać ani stawiać siebie w roli jakiejś wielkiej nadziei. Najważniejsza jest dla mnie pokora i dalsza praca. Wiem, że mam jeszcze dużo do zrobienia. Wyniki są efektem tej pracy i wierzę, że z czasem będą jeszcze lepsze.

Czy już dotarło do mnie, że w przyszłym sezonie będę startował w Metalkas 2. Ekstralidze? Indywidualnie bardzo mi na tym zależało. Naprawdę bardzo chciałem awansować i w przyszłym roku ścigać się na tym poziomie. Kolejny sezon w karierze juniorskiej na poziomie KLŻ na pewno nie byłby dla mnie dobrym rozwiązaniem. Cieszę się więc, że udało się zrobić ten krok. Teraz czas na świętowanie, bo wykonaliśmy ogromną pracę. Ten awans był dla mnie bardzo ważny. Mam nadzieję, że to dopiero początek kolejnego etapu.

fot. Arkadiusz Buczyński / wykorzystanie wyłącznie za zgodą autora

Autor: Redakcja

Tabela:

msc drużyna M Pkt +/-
1 Wybrzeże Gdańsk 12 25 +135
2 Trans MF Landshut Devils 12 21 +67
3 Ultrapur Omega Gniezno 12 18 +18
4 OK Kolejarz Opole 12 14 -11
5 SK Lokomotiv Daugavpils 12 13 -8
6 Speedway Kraków 12 8 -57
7 Śląsk Świętochłowice 12 6 -130

Social Media

Nasi Partnerzy

Sponsor Tytularny

Partnerzy Główni

Sponsor Strategiczny Plus