Nie na temat (1): Potencjalnie jest super

16.11.2020, 16:26

Oglądaliście mecz Włochy - Polska? Jeśli nie, to pewnie widzieliście lub słyszeliście, że Robert Lewandowski milczał przez osiem sekund po pytaniu o taktykę. Zdaniem dziennikarzy to wymowne. Co oznacza? A czy to ważne? Jest pole do napisania xxxxyxxyx tekstów, że marnujemy potencjał? Jest. O potencjale będziemy też czytać przez najbliższe tygodnie w mediach żużlowych. No, a potem przyjdzie sezon i wszystko zweryfikuje.

"Mamy najzdolniejsze pokolenie piłkarzy od lat osiemdziesiątych", "To wyjątkowo zdolna generacja" - to, że tak mówią dziennikarze, to w zasadzie logiczne. To ich robota. Nikt nie będzie płacił pensji w tysiącach złotych za relacjonowanie dyscypliny, w której poziomem ścigamy się z reprezentacją Dzieci z Bullerbyn. Trzeba więc dmuchać balonik. Trudno też czepiać się swoich kolegów. Potem ktoś wywiadu odmówi, ktoś do studia nie przyjdzie. To już nie te czasy, co kiedyś. Dziś liczą się kliki i krzyki w tytułach, wyświetlenia. Treść? Po co komu treść?

Mamy więc teorię: "Potencjał kadry jest ogromny". Młodzi zdolni szturmem, w blasku fleszy, idą do lig zagranicznych, potem wracają - ale to powinienem napisać mniejszym drukiem. Przy tym już nie ma fleszy. To już niestotne. Na to, co piszą i mówią Panowie "mejweni" nabierają się kibice. Balonik rośnie, a potem w niedzielny wieczór "Zero-Zero" i niestety nie chodzi o wynik, a o statysytkę strzałów czy klarownych sytuacji. Licznik bije tylko po stronie przeciwnika. No i problem. Jest potencjał, ale wyniku nie ma. Kto winny? Trener. Przecież ktoś winny być musi. Po nim przyjdzie kolejny, może ten wykorzysta zastany dobrobyt. I tak w kółko i tak na okrągło. Z tego koła wyjdziemy tylko, kiedy ocenimy potencjał realnie, a nie zgodnie z naszym chciejstwem.

                                                                                                                *

Czemu o piłce skoro to strona klubu żużlowego? Z dwóch powodów. Wczoraj dzięki ośmiu sekundom milczenia obrażonego kapitana kadry być może Bartek Zmarzlik znów został Sportowcem Roku, ale też dlatego, że jesteśmy dziś w miejscu, gdzie też będzie sporo o potencjale. Skończył się okres transferowy. Składy zbudowane, spekulacje zakończone. No i się zacznie ocenianie stanu posiadania. Ten transfer dobry, a tamten zły. Ci mają juniorów, ci nie mają. Osiem drużyn w lidze, kibice ośmiu zespołów widzą się w fazie play-off, a miejsca tylko cztery. Eksperci ścigają się w opiniach. No i tutaj to samo, co w piłce. Przecież nie będą kolegów żużlowców oceniać negatywnie. Wszyscy zrobili dobre, ciekawe transfery. Wszyscy sprowadzili tych, co chcieli. Każdy z Prezesów jest zwycięzcą listopadowej batalii. Podobnie żużlowcy. Trafili tam gdzie chcieli, do drużyn z którymi chcą i mogą osiągać sukcesy. Skoro wszędzie jest tak pięknie, to kto ma być przegranym tego sezonu?

Tak, tak. Menedżerowie, trenerzy. Tutaj szukajmy przyczyn porażek. Oni dostaną składy pełne diamentów. Pozostanie oszlifować. Osobiście nie wiem, czy Eryk Jóźwiak jest w większym stopniu szczęściarzem czy pechowcem. Dostał skład, który zgodnie wszyscy określacie w komentarzach jako mocny, silny. Skład, który chciał. Nie będzie wytłumaczenia, nie będzie wymówki. Do tego zmiany w nawierzchni. Wszedł w rolę trzymając "full gaz" jak mawiają żużlowcy. Szczerze trzymam kciuki za sukces, żeby na koleinie nie pociągnęło. Chociaż wiemy, że pociągnie. Taki jest ten sport. Pozostaje wierzyć, że dzięki temu trafi na odsypane, gdzie prędkości nabierze jeszcze większej.

                                                                                                               *

Sukces Zarządu i Menedżera. Tak oceniacie ostatnie 14 dni. Kulakov, Jamróg, Gruchalski, Fienhage, Kemp - to rozwinięcie słowa sukces. Oczywiście, że to ciekawe nazwiska. Kibicowska wiara nakazuje ufać, że to jest właśnie ten rok. Bo przecież jest potencjał. Ja jednak gdzie indziej widzę ten sukces Zarządu i Eryka. Sukces leży w tym, że znów uwierzyliśmy, że chcielibyśmy już kwiecień. Chcemy zobaczyć jak nowi czerwono-biało-niebiescy pozwalają nam unieść dłonie w górę.

Jednak rozsądek mówi, żeby nie dmuchać balonika. Zespół Eryka Jóźwiaka - podobnie jak on sam - jest na początku drogi. Jest fundament w postaci nazwisk, teraz potrzeba pracy, pracy, pracy i muru kibiców, którzy staną za nim, potrzeba społeczności w klubowych barwach. Społeczności, która będzie razem mimo wpadek. Bo wpadki będą. Przytrafiają się każdemu, ale one muszą hartować i wzmacniać relacje, a nie burzyć to, co zostało zbudowane. Wierzę, że do czasu pierwszego meczu tą ogromną chęć sukcesu opartą na rozsądku zbudujemy i jestem pewien, że wówczas te "wymowne osiem sekund" Roberta Lewandowskiego nie przytrafi się nikomu z nas.

                                                                                                              *

Na zakończenie pozostaje się przywitać. Teksty "Nie na temat" będą się tu pojawiać w okresie zimowym częściej. Będzie głównie o żużlu, choć jak widzicie nie tylko.

Miłego dnia.

M.

Autor: Redakcja

Tabela:

msc drużyna M Pkt +/-
1 eWinner Apator Toruń 14 29 +240
2 CAR GWARANT KAPI MEBLE BUDEX Start Gniezno 14 25 +67
3 KŻ Orzeł Łódź 14 22 +42
4 Zdunek Wybrzeże Gdańsk 14 17 -31
5 Unia Tarnów 14 15 -76
6 Arged Malesa TŻ Ostrovia Ostrów Wielkopolski 14 14 -75
7 Abramczyk Polonia Bydgoszcz 14 11 -96
8 SK Lokomotiv Daugavpils 14 7 -71

Social Media

Nasi Partnerzy

Sponsor Tytularny

Partnerzy Główni

Sponsor Strategiczny Plus